Zaznacz stronę
  • Pozycjonowanie strony – co to jest

  • Najczęstsze błędy

  • Na czym warto się skoncentrować

  • Najważniejsze wskazówki

 

Pozycjonowanie stron to dość tajemniczy świat, w którym niewiedza bywa wykorzystywana. Nadużycia w pozycjonowaniu stron to bezkarna wizja świata. Czasem to wyglądało i wygląda jak sprzedawanie piasku na pustyni czy wciskanie lodu eskimosom.

Terminów „SEO” i „pozycjonowanie” zazwyczaj używa się zamiennie – znaczą to samo, czyli wystaranie się, aby strona była wysoko w wynikach wyszukiwania. Dla precyzji, SEO to jest skrót od Search Engine Optimization.

W pozycjonowaniu stron często używa się terminu „optymalizacja stron” – brzmi to bardzo profesjonalnie i jest to +10 do pierwszego wrażenia, a znaczy po prostu dostosowanie strony do standardów wyszukiwarki oraz do tego, żeby użytkownicy chcieli ze strony korzystać. Określenia „pozycjonowanie” i optymalizacja stron” w gruncie rzeczy się przenikają i trudno między nimi postawić wyraźną granicę. Dydaktyzowanie o różnicach między nimi nie wnosi niczego do życia.

Google, jeśli chodzi o wyszukiwarki, jest hegemonem. Państwa, instytucje i my wszyscy nie mamy nad tym kontroli – a istnienie w wynikach wyszukiwania często rozstrzyga o istnieniu biznesu lub nie.

To nie my mamy technologię – technologia ma nas.

Nawet najbardziej technoentuzjastyczne osoby w pewnym momencie zderzają się z taką technologiczną rzeczywistością.

Różne strony barykad w temacie pozycjonowania mają nie tak rzadko poglądy o charakterze wyznaniowym – często otwarci na argumenty, które potwierdzają ich przekonania.

Google dawniej był prostym narzędziem – można było mieć dość duży wpływ na wyniki wyszukiwania. Teraz jest to sztuczna inteligencja. Termin bardzo na czasie, ale ta nazwa trochę wprowadza w błąd – sztuczna inteligencja nie myśli, sztuczna inteligencja wykorzystuje dane historyczne i wyciąga wnioski na przyszłość. Bez danych sztuczna inteligencja w przenośni i dosłownie jest pustym słowem.

Najciekawsza strona internetowa nic nie pomoże, jeśli nie jest widoczna w wynikach wyszukiwania Google – może być jak billboard na środku pustyni. No jest… ale co z tego? Kto miał szansę to zauważyć?

Mechanizmy działania wyszukiwarki nie są do końca znane. Znany jest tylko wycinek, zasady działania z oficjalnych publicznych informacji. To nie jest instytucja państwowa – to jest firma. Google co jakiś czas komunikuje publicznie zmiany w algorytmach wyszukiwania, komunikuje nowe wytyczne itd. – ale to jest tylko fragment tego, co jest niejawne i schowane pod spodem. Ma do tego prawo. Trzeba to zaakceptować.

 

Jak pozycjonować stronę:

 

 

Szybkość ładowania

Jako użytkownicy nie mamy litości dla stron, które się długo ładują – wychodzimy z takiej strony i nie wracamy tam już więcej. Długie wczytywanie pozbawia możliwości przeczytania nawet czegoś super ważnego, nad czym autor pracował godzinami. Wyklikujemy się stamtąd, zanim wszystko pojawi się na ekranie i przechodzimy na kolejną stronę, która szanuje nasz czas. Google takim stronom internetowym z roku na rok okazuje coraz mniej miłosierdzia i są spychane na dalsze pozycje w wynikach wyszukiwania.

Podstawową sprawą jeśli chodzi o szybkość ładowania jest waga zdjęć na stronie. Jeśli strona ma być szybka, to tego nie da się ominąć. Są strony, na których każde zdjęcie zajmuje kilkanaście megabajtów i więcej. Jeśli wchodzimy na taką stronę ze smartfona, zanim te zdjęcia się załadują cierpliwość jest poddana dużej próbie. Zmniejszenie wagi zdjęcia nie musi oznaczać utraty jakości i jeśli to jest poprawnie zrobione – użytkownik na stronie tego nie zauważy.

Szybkość ładowania zależy też od serwera, od tego jak w ogóle strona została zrobiona itd. Dużo warunków musi się spełnić jednocześnie, żeby strona internetowa była szybka. Pierwsza z brzegu nieoczywista zależność: jeśli klienci są głównie z Polski, strona powinna być na serwerze w Polsce – odległość serwera od klienta, który wchodzi na stronę, ma znaczenie.

Duża część stron internetowych stoi na Wordpressie. Generalnie, jak się mówi o stronach internetowych, to w gruncie rzeczy jest to o stronach na tym właśnie systemie.

Podczas prac nad przyspieszaniem ładowania strony dość łatwo można ją wysadzić od środka. Są np. wtyczki (aplikacje) do Wordpressa, które ze sobą lubią się nie lubić.

Teksty na stronie

Wyszukiwarce Google trzeba dostarczyć powodów / pretekstów do tego, żeby właśnie tę stronę umieszczała wysoko w wynikach wyszukiwania. Najlepszym powodem są teksty na stronie. Głównie wyszukujemy tekstowo – i wyszukiwarka wtedy udziela nam odpowiedzi tekstowych.

Internet przez lata był i jest zalewany treściami, których nikt nie czyta, tworzonymi wyłącznie po to, żeby wyszukiwarki te teksty zauważyły i mniej lub bardziej szczęśliwie umieszczały w wynikach wyszukiwania. Nikt już nie chce czytać tekstów zrobionych wyłącznie pod wyszukiwarki.

Dla czytelnika to są puste kalorie. 

Oczy odruchowo omijają też banalne informacje o „indywidualnym podejściu do klienta”, „wysokiej jakości”, „kompleksowej obsłudze” itd.

Zamieszczanie na stronie internetowej banalnych, wytartych tekstów (sloganów) nie pomaga. To nawet nie jest neutralne. To szkodzi. Zamiast angażować uwagę czytelnika – zniechęca.

Strona internetowa w gruncie rzeczy jest tłem dla treści – dla wartościowej treści.

Narzędzioza

Warto sprawdzać co się dzieje w tle i dookoła strony internetowej – czyli analizować informacje.

Jest wiele komercyjnych narzędzi zapewniających ilości danych, w których można utonąć. Google dostarcza bezpłatne narzędzia, które często są wystarczające jeśli chodzi o wgląd w to, co się dzieje na stronie. Są to przede wszystkim Google Analitycs, Google Search Console, Google Trends oraz narzędzia do testów strony też od Google.

Już teraz Google Analitycs zapewnia ogromną ilość funkcjonalności, przez które ciężko się przedostać. Z roku na rok tych możliwości jest coraz więcej. Można się zajmować tylko i wyłącznie profesjonalizowaniem się choćby w tym narzędziu i ta nauka nie będzie miała końca.

Jest sporo komercyjnych narzędzi do pozycjonowania stron, które oferują turbo zaawansowane rozkminy – ale w praktyce biznesowej nie ma realnie czasu, żeby większości z nich używać. Można mieć wrażenie, że część z nich próbuje rozwiązać problemy, które nie istnieją. Można utonąć w generatorach raportów, wykresów, wskaźników itd. Część z dostępnych narzędzi do pozycjonowania ma takie znaczenie jak sprawy z życia chrząszczy – interesują wąskie grono miłośników.

Linkoza

Google wiele lat temu na samym początku wyszedł z założenia, że – jeśli dużo linków kieruje do danej strony – to znaczy, że dana strona musi być ważna i wartościowa, więc można ją popychać na wyższe pozycje w wynikach. Wtedy było to racjonalne założenie wzorowane na świecie nauki, gdzie poszczególne publikacje naukowe szczycą się liczbą cytowań itd. W tym przypadku strony szczyciły się liczbą linków, jakie są do nich kierowane. Ilość linków w założeniu miała sugerować popularność strony – linki miały oddawać swój głos na stronę internetową.

Takie podejście niestety doprowadziło do śmietnika w sieci. Powstało miliony stron (tzw. stron zapleczowych), których jedynym sensem istnienia było to, aby zamieścić tam link do strony, która miała się pojawiać jak najwyżej w wynikach.

Żeby zapanować nad tym chaosem, od kilku lat jasne jest, że takie praktyki są przez wyszukiwarkę wypalane żelazem. Strony internetowe, które w ten sposób pozyskują linki, są zrzucane na dalsze pozycje lub całkowicie wykluczane z wyników wyszukiwania. W wielu przypadkach oznacza to zmianę domeny i w gruncie rzeczy zaczynanie działalności od nowa.

Pozycjonowanie przez lata było linkocentryczne – i przez to dość łatwe.

Kary od Google to nie jest temat na Instagrama – ale to się dzieje, to się bardzo dzieje. Kto widział, ten wie.

Wiele lat temu praktykowało się dodawanie linków do swojej strony w tzw. katalogach na dużych portalach. Katalogi grupowały poszczególne firmy i usługi w konkretnych kategoriach, dzięki czemu firmy były posegregowane. Było i jest to bezpłatne lub płatne. Zamieszczało się linki na stronach polskich i zagranicznych. W 2017 roku zakończyła działalność swego czasu topowa tego typu strona internetowa – DMOZ – i był to symboliczny koniec epoki katalogów. Niedługo potem zamknął się np. katalog Gazeta.pl.

Dodawanie linków po świecie często realizowały i realizują automaty. Automatyczne dodawarki linków automatyzują katastrofy dla stron, do których takie wynalazki linkują.

Reasumując temat linków: kupowanie linków spamerskich jest w najlepszym wypadku szaleństwem. Wcześniej czy później zostanie to wykryte. Czasem Google nawet wprost powiadomi o otrzymanej karze – właśnie bezpośrednio przez narzędzie Google Search Console.

Linki – tak, ale wyłącznie z rzetelnego źródła, czyli zamieszczane na konkretnej wiarygodnej stronie. Jest wiadome od jakiegoś czasu, że linki już nie odgrywają takiej roli w pozycjonowaniu jak lata temu.

Słowa kluczowe

Słowa kluczowe, czyli słowa / frazy, pod którymi strona ma być odnajdowania w wyszukiwarce. Jeśli stworzymy tekst / wpis na stronie czy podstronie, to trzeba dać wyszukiwarce szansę odnaleźć te treści i opakować je w prawidłowe wymagania (słowa kluczowe) i standardy.

Umowy o pozycjonowanie

Źródło wielu nieszczęść w pozycjonowaniu stron. Zacznij umowę czytać od końca i sprawdź okres wypowiedzenia umowy – jeśli jest zbędnie długi, nie brnij w to. Dalej już nie musisz czytać. Dzięki temu na kolejnych stronach umowy szczęśliwie nie dowiesz się o gwarantowanych pozycjach w Google, karach umownych itd.

Jakiekolwiek gwarancje wysokich pozycji są próbą dysponowania czymś, nad czym nie można mieć kontroli.

Dostosowanie strony do urządzeń mobilnych

W skrócie „responsywność”. Wyszukiwarki od kilku ostatnich lat dają wprost do zrozumienia, że strony mają poprawnie działać na urządzeniach mobilnych. Takie strony mogą liczyć na lepsze traktowanie w wynikach wyszukiwania. Tutaj jest to wyzwaniem – producenci urządzeń mobilnych nie produkują ekranów w rozmiarach wystandaryzowanych. Każdy producent sobie – a na końcu strona musi się poprawnie wyświetlać na tych wszystkich urządzeniach mobilnych wielu producentów.

Certyfikat bezpieczeństwa SSL

Strona wyposażona w certyfikat bezpieczeństwa posiada po lewej stronie adresu w przeglądarce kłódkę:

Obok kłódki np. Google Chrome dodaje napis Bezpieczna”. Są strony, które obok kłódki pokazują nazwę firmy na której się jest – zależy to od rodzaju wdrożonego certyfikatu.

Oznacza to, że jeśli ktoś wypełnia jakiś formularz na stronie lub najzwyczajniej kontaktuje się przez formularz kontaktowy – to jeśli strona nie posiada tego zabezpieczenia przesyłane treści, które są wypełniane w poszczególnych polach, łatwo „podsłuchać” – czyli przechwycić. Mogą to być dane logowania, dane karty kredytowej itd. Natomiast jeśli jest kłódka przy adresie strony, to taka komunikacja jest szyfrowana.

Ma to znaczenie ze względu na bezpieczeństwo danych osobowych – TUTAJ stworzyłem o tym poradnik.

Brak certyfikatu bezpieczeństwa bardzo wprost wyklucza bezpieczeństwo danych przekazywanych na konkretnej stronie internetowej.

Google siłą rzeczy premiuje strony, które mają taki certyfikat i jasno o tym mówi – w interesie wyszukiwarki jest pokazywać nam w wynikach strony bezpieczne, bo to zwiększa zaufanie do wyników wyszukiwania.

 

Google Adwords

Często właściciele stron są na skrzyżowaniu: iść w stronę pozycjonowania czy zdecydować się na Google Adwords?

Google Adwords to te reklamy, które się pojawiają na samej górze i na samym dole wyników wyszukiwania – są oznaczone jako: „reklama”.

Google Adwords dla części biznesów się nie sprawdza. Nie jest łatwo uzyskać rentowność z takiej formy reklamy. Zdarza się, że wygląda to jak palenie pieniędzmi w kominku.

Pierwszy z brzegu bardzo częsty błąd: po kliknięciu na reklamę Adwords w wyszukiwarce – użytkownik wpada na stronę, wpada w coś innego niż sugerowała reklama. Nieplanowanie znajduje się w cepelii, w chaosie informacyjnym, w nieczytelnych literach itd. Wychodzi. Kasa za to kliknięcie w reklamę też wyszła.

Nie wchodź w to bez wcześniejszego, rzetelnego przygotowania.

Przyszłość pozycjonowania

Wyszukiwanie głosowe. Kropka.

 

Podsumowanie

Mimo wszystko, jeśli chodzi o pozycjonowanie stron w Google, mamy ograniczone możliwości wpływu na wyniki wyszukiwania.

Jeszcze nie tak dawno pozycjonowanie / optymalizacja stron opierała się na festiwalu trików, sztuczek itd., które w miarę gładko wyszukiwarki akceptowały. To już jest przeszłość. Google systematycznie redukuje takie możliwości. Teraz trzeba mocno się zastanowić, dlaczego właśnie akurat ta strona ma być użytkownikom pokazywana wysoko w wynikach i jakich argumentów do tego dostarczyć wyszukiwarce.

W pewnym sensie nasza strona jest nie taka, jak nam się wydaje, że jest – ale taka, jak ją ocenia wyszukiwarka.

Pozycjonowanie to jest granie kartami, które nie przez nas zostały rozdane.

Google jest w stanie ocenić, czy dana strona jest interesująca dla użytkownika, czy nie. Co jest dobre dla użytkownika, jest dobre dla Google. Wobec tego, jeśli nasza strona będzie w porządku, użytkownicy będą z niej korzystać – wyszukiwarka wówczas powinna to zauważyć i w wynikach pokazywać strony, które dla użytkowników są użyteczne, na których chętnie spędzają czas.

W zasadzie internet kończy się na drugiej stronie Google. Nie ma znaczenia czy jest się na drugiej czy dziesiątej stronie wyszukiwarki – tam już nikt nie dociera.

Jest też tak, że są strony internetowe wysoko znajdujące się w wynikach wyszukiwania, których standard techniczny jest ewidentnym zamachem na obowiązujące wymogi w wyszukiwarkach. Nie ma na to uzasadnienia. Tak jest i już.

Tak, jak w ostatnim czasie gigantyczny skok jakościowy zrobił Google Translator, który jeszcze nie tak dawno był obiektem kpin – tak samo zmienia się jakościowo pozycjonowanie w wyszukiwarce.

Jeśli strona rozwiązuje problem użytkownika – równocześnie rozwiązuje to problem dla Google, którą stronę pokazywać w wynikach wyszukiwania.

Zbyt szczegółowe analizowanie SEOwej rzeczywistości na stronie oznacza zagrzebanie się w analizach, które nie przełożą się na odpowiednie wyniki. Niepotrzebnie wyłączy to nas z innych obowiązków.

Jeśli nie masz czasu się tym zajmować w swojej firmie, to i tak dobrze jest rozumieć podstawy i trochę rozbroić ten temat – wyjdzie to na zdrowie. Jeśli zlecasz na zewnątrz, nie zapominaj:

Delegowanie to nie abdykowanie.

W internecie jest sporo kalorycznej, wartościowej wiedzy o pozycjonowaniu stron. Zaoszczędzisz sporo pieniędzy jeżeli zdecydujesz robić samodzielnie.

Warto, żeby na starcie z pozycjonowaniem ktoś bardziej w tym doświadczony pokierował czy pomógł – na przykład jeśli chodzi o wybór i zarządzenie słowami kluczowymi. Wbrew pozorom nie jest łatwo na początku ustalić słowa kluczowe dla swojej strony i potem tego pilnować, gdy się strona rozrasta. Początkowo często robi się to źle i traci się przez to miesiące, czy lata nieistnienia w wynikach wyszukiwania.

Nie jest to łatwe ale najlepiej znaleźć doświadczoną osobę u której bezpośrednio będzie można podpatrzeć co i jak robić w związku z pozycjonowaniem strony. Osobę, która zweryfikuje całość raz, drugi, trzeci jako taki “helicopter view”. To zdecydowanie skraca czas nauki i eliminuje część błędów, które każdy początkujący popełnia na dzień dobry.

Doba ma tylko 24h. Na pewnym etapie zbyt duże wnikanie w zakamarki SEO jest bez bez sensu i nie przełoży się na dobre proporcje przeznaczonego czasu do wyników. Osoba z większym doświadczeniem pomoże w wyznaczeniu granicy, za którą dalsze doktoryzowanie się na temat SEO dla konkretnej strony jest już stratą czasu.

W przypadku pozycjonowania jest dużo klocków do poskładania w jedną całość, które trudno na początku bezproblemowo poukładać. Później sobie już poradzisz.

W tym wszystkim przyda się staropolski mentoring: „wygląda dobrze” 🙂